czwartek, 31 stycznia 2013

Nalewka na kaszel

Jesteśmy w środku sezonu grypowego, w tym roku wyjątkowo ciężkiego. Grypa i jej podobne nie ominęły prawie nikogo. Jedną z najbardziej dokuczliwych dolegliwości, która towarzyszy nam jeszcze po wyleczeniu jest kaszel. Suchy czy mokry...ja mam na niego jedno skuteczne lekarstwo: banalnie prostą, domowej roboty nalewkę.


Przepis:
Do 1/2 szklanki OUZO ( grecka wódka anyżowa ) dodajemy 1/2 szklanki soku malinowego i 1/2 szklanki ciekłego miodu lipowego. Wszystko mieszamy i zostawiamy w zakręconym słoiku na parę godzin. 


Nalewkę możemy popijać nie tylko w czasie choroby ale także by wzmocnić odporność. Warto zadbać o swoje górne drogi oddechowe :)


Carla

sobota, 26 stycznia 2013

NOTD: nude ze szczyptą glamour


Hej jak mija wam weekend? Ja jestem lekko niedysponowana więc całą sobotę siedzę w domu. By poprawić sobie humor postanowiłam coś zmalować na paznokciach. Użyłam do tego jeden z moich ulubionych nudziakowych lakierów: Catrice w odcieniu 070 Same Seine But Different , top coat z tej samej firmy i czarny lakier z Miss Sporty.


Ze względu na neutralny odcień na większości paznokci manicure ten można nosić na co dzień. Mały karnawałowy akcent czerni i złota przełamuje nudę i ładnie kontrastuje z resztą.

Uprasza się o nie zwracanie uwagi na skórki

Carla


czwartek, 17 stycznia 2013

Glossybox Styczeń 2013: Bejeweled inaczej

Nie ukrywam, że styczniowego pudełka wypatrywałam wyjątkowo niecierpliwie. Nakręciła mnie karnawałowa kampania Glossy, ten design pudełka... te zdjęcia... ten filmik...Naiwna ja -.- 

Spójrzmy najpierw co znalazło się w styczniowej edycji.


* BLUMARINE kremowy żel do kąpieli 30 ml
* BLUMARINE balsam do ciała 30 ml


* KRYOLAN DLA GLOSSYBOX róż / pełny produkt


* SCHWARZKOPF PROFFESSIONAL BC Oil Miracle olejek do włosów 5ml


* SIQUENS MedExpert krem przeciwko niedoskonałościom skóry 30ml / pełny produkt


* Prezent od Glossybox maseczka do spania


Jestem zadowolona tylko z różu i kremu na niedoskonałości. Maseczka do spania cieszy oko ale w domu mi niepotrzebna a w podróży mimo szczerych chęci używać nie będę - każdy kto podróżuje PKP doskonale wie, że lepiej nie tracić wtedy kontaktu z otaczającą rzeczywistością.  
Nazwanie tej edycji 'Bejeweled' i bełkot o błysku, brokacie i cekinach na karcie informacyjnej to nieporozumienie. Mam wrażenie jakby produkty były z łapanki, na ostatnią chwilę wrzucone do pudełka. 
Jestem na nie.



Carla

środa, 16 stycznia 2013

Catrice spectaculART: cienie Pure Chrome


Cienie z aktualnie dostępnej w Naturach limitowanki Catrice spectaculART są już u mnie jakiś czas więc wypadałoby coś o nich napisać :)
Posiadam trzy odcienie z czterech dostępnych:  

C01 So Precious - ''brudne'' złoto


C02 Bombay Bauble - ciemny grafit

C04 Artfully Lustrous - beżowo-różowy


Jeśli chodzi o wygląd tych kosmetyków to moje wymagania estetyczne jak najbardziej zostały zaspokojone: piękne odcienie, solidne opakowanie i tłoczenie 3D. Cud, miód i orzeszki.
To nie koniec pozytywów. Cienie mają bardzo dobrą pigmentację i dobrze się blendują.Nie osypują się a  praca z nimi jest łatwa i przyjemna :) Trzymają się na moich powiekach cały dzień ( używam bazy ArtDeco).
Według producenta wykończenie mają metaliczne ale w praktyce cienie są raczej perłowe.


Dostępne są w Drogeriach Natura za cenę 16,99 PLN ( to jest ich jedyna wada, jak na  pojedyncze cienie troszkę przydrogie)


 Jeśli cienie nie wysypują się wam dziesiątkami z każdej szuflady i kosmetyczki polecam zakup powyższych. Warto.

Carla

niedziela, 13 stycznia 2013

NOTD: Golden Rose Jolly Jewels 115


Ostatnio pokazywałam wam mały haul, w którym między innymi znalazł się lakier Golden Rose z serii Jolly Jewels o numerze 115. Odkąd go kupiłam, nie mogłam się doczekać aż pomaluję nim paznokcie. Oglądałam go wcześniej na blogach ale ciekawiło mnie jak będzie prezentować się na moich własnych dłoniach.
Lakier dobrze się rozprowadza i szybko zasycha. Do pełnego krycia potrzeba dwóch warstw. Mimo mnóstwa drobinek powierzchnia paznokci nie jest zbyt chropowata dzięki czemu nie zawadzamy nimi o ubrania.
A oto jak to wszystko się prezentuje:


Efekt jaki daje ten lakier bardzo mi się podoba, jest to odskocznia od jednolitych, klasycznych odcieni jakich mam pełno w swoim zbiorze. Na pewno skuszę się na jeszcze jeden :)

PS. Zmywanie to będzie koszmar :p

Carla

piątek, 11 stycznia 2013

Mini Zakupy: UD & Golden Rose



Wczoraj poczyniłam małe, nieplanowane zakupy. Udało mi się dopaść w Sephorze kultową paletkę Urban Decay Naked 2  ^^ Miałam ze sobą kupon zniżkowy ale i tak jak dla mnie cena zabójcza: 172 PLN. Marzyłam jednak już od dawna by wypróbować te cienie ( poza tym raz się żyje :p ) wiec wzięłam i się szarpnęłam. Poza tym na stoisku Golden Rose zastałam ostatnią sztukę pięknego lakieru z serii Jolly Jewels o numerze 115 ( no i jak tu nie kupić? ) i dorzuciłam do niego słodziaka o numerze 123. Za oba lakiery zapłaciłam ok 19 PLN.
Podsumowując: jestem bardzo happy :)





Carla

wtorek, 8 stycznia 2013

The best of 2012: Kolorówka

Kolorówka...w tej kategorii mam zdecydowanie więcej ulubieńców niż w pielęgnacji. Pokażę wam kosmetyki, które najczęściej mi towarzyszyły w tym roku a także moje odkrycia.

Paletki Sleek

Któż ich nie zna? :) Posiadam dwie: Au Naturel i Paraguaya i jestem nimi zachwycona. Kolory i pigmentacja jak najbardziej mi odpowiadają. Do tego są niedrogie (ok 30 PLN) i łatwo dostępne w internecie. W planach mam oczywiście zakup kolejnych paletek jak i innych cukiereczków z tej firmy.



Catrice 410 C'mon Chameleon! 
Cień ten zna chyba cała blogosfera. Ten piękny duochrome towarzyszył mi bardzo często, dobrze się blenduje i długo utrzymuje na powiece. Chętnie wypróbowałabym inne mono cienie z Catrice ale cena 11,90 PLN za pojedynczy cień, który nie jest z Inglota to dla mnie za dużo.

Yves Rocher połyskujący cień do powiek z wyciagiem z kamelii 
Cień w odcieniu 'płatki róży' wybrałam sobie jako gratis do jednej z promocji. Podoba mi się subtelny efekt jaki daje na powiece. Bardzo ładnie podkreśla mój zielony kolor oczu.

Golden Rose Silky Touch Matte Eyeshadow w odcieniu 203
Szerzej pisałam o nim TUTAJ

Essence cienie z limitowanki Wild Craft
Uwielbiam je za kolory i trwałość.

Essence kremowy cień do powiek 09 For Fairies
Używałam go najintensywniej ze wszystkich kremowych cieni jakie posiadam, idealny na dzień. Nie sprawdził sie jednak u mnie jako baza.

Pierre Rene wodoodporny żelowy eyeliner w kolorze czarnym
Jak dla mnie rewelacja, doskonała trwałość a dołączonym pędzelkiem chyba każdemu uda się zrobić ładną kreskę :)  





Essence rozświetlacz z limitowanki Circus Circus
Używałam go całe lato ale jego złoty połysk sprawdzi się też w karnawale.

Manhattan Sypki puder maujący w odcieniu Natural
Jest to najlepszy puder matujący jaki miałam, mat na twarzy utrzymuje się cały dzień, ba nawet po treningu na siłowni nie muszę robić poprawek :)


Pomadki Rimmel by Kate Moss
Nie mogło ich zabraknąć :) Moje odkrycie roku. Te kolory... ta trwałość....


Celia Nawilżające pomadko-błyszczyki
Cud, miód i orzeszki. Pisałam o nich TU.


Na wyróżnienie zasługują również: podkład Dermacol i róż Catrice 050 Apricot Smoothie.

Uff... koniec podsumowań. Ciekawe jakie odkrycia kosmetyczne przyniesie ten rok ;)

Carla

piątek, 4 stycznia 2013

The best of 2012: Pielęgnacja


W roku 2012 miałam kilku pielęgnacyjnych ulubieńców jednak dziś pokażę wam tylko te kosmetyki, które zrobiły na mnie największe wrażenie i które stały się moimi KWC do których zawsze będę wracać.

1. NIVEA Lip Butter, karmelowe masełko do ust
Najlepszy tego tupu produkt do ust jaki kiedykolwiek miałam. Konsystencja, zapach, wydajność i działanie to bajka :) Nakładanie wieczorem grubszej warstwy na usta to już mój rytuał.

2. KosmetykiDLA Niszcz Pryszcz, krem na noc do cery tłustej i mieszanej
O tym produkcie pojawi się osobna notka. Może nie ma pięknego opakowania ( jego nazwa też do finezyjnych nie należy) ale nie to w kremie jest najważniejsze :) Liczy się działanie a ten krem robi dokładnie to na co wskazuje jego nazwa. Szybko się wchłania, dobrze nawilża i wzorowo pozbywa się niechcianych gości z naszej twarzy. Do tego wszystkiego kosztuje 'zawrotną' cenę 15 PLN.

3. ORGANIQUE, żurawinowy balsam do ciała z masłem shea
Kosmetyk ten odkryłam dzięki Glossybox. Polubiłam go już od pierwszego powąchania ( boski jest ten zapach) a potem było już tylko lepiej. Przez swoja specyficzną konsystencję jest bardzo wydajny i świetnie nawilża. Dla niektórych może wydawać się za zbyt tłusty, mnie jednak to nie przeszkadza. Balsam idealny na okres jesienno-zimowy.

4. BATH & BODY WORKS, balsam do ciała Pink Chiffon
Ten ulubieniec, podobnie jak poprzednik, to również zasługa Glossybox. Bardzo odpowiada mi jego działanie: błyskawicznie się wchłania, skóra jest miękka w dotyku no i ten obłędny zapach... Na pewno kupię większe opakowanie gdy tylko będę miała taką okazję.

Cztery pielęgnacyjne kosmetyki to nie jest oszałamiająca ilość ale tylko one w tym roku tak naprawdę podbiły moje serce i każdy z nich mogę wam szczerze polecić.

Carla
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...