wtorek, 27 listopada 2012

Weekend w Łodzi: MUSE + Manufaktura

Miniony weekend był dla mnie bardzo intensywny, ponad 24 godziny bez snu i dużo emocji. A wszystko to przez jeden z moich ulubionych zespołów ever: MUSE. 23 lisopada w łódzkiej Atlas Arenie zagrali jedyny koncert w Polsce a że to tylko niewiele ponad 100 km od mojego miasta... nie mogło mnie tam zabraknąć :)


Bilety były dość drogie ( najtańszy kosztował 154 PLN) ale nie żałuję ani jednej wydanej złotówki. Gdy z koleżanką kupowałyśmy bilety dostępne były już tylko miejsca na bocznych trybunach. Obawiałam się, że będziemy niewiele widzieć i gorzej słyszeć ale podczas koncertu okazało się, że trafiły nam się najlepsze miejscówki :p Dźwięk idealny, chłopaków mogłyśmy podziwiać z niedalekiej odległości no i te efekty wizualne... bajka. 
Atlas Arena była wypełniona po brzegi, tu tłum się jeszcze gromadził:


Jako support grali sympatyczni panowie z Everything Everything, którzy podobnie jak Muse grają rocka alternatywnego. Po ich występie i krótkiej przerwie technicznej zapadła ciemność, a gdy rozbrzmiały pierwsze dźwięki intro ciary przeszły mi po plecach. Kiedy na scenie pokazali się Matt, Chris i Dominic zaczęło się czyste szaleństwo i trwało prawie dwie godziny :)

Everything Everything

MUSE:




Po koncercie poszłyśmy w miasto i dalej oszczędzę wam relacji :> Mogę wam jednak polecić pub Biblioteka, fajne klimatyczne miejsce.

Podczas całej wycieczki nie odmówiłam sobie wizyty w Manufakturze, miejsce jest piękne, naprawde robi wrażenie. Jeśli chodzi o sklepy to niewiele było takich, których nie mam u siebie. Nastawiałam się na wielkie zakupy ale nic mi nie wpadło w oko, wyszłam z dwiema rzeczami (tak, kosmetykami), które miałam wcześniej w planach. Najbardziej zawiodłam się na The Body Shop ( chemiczne zapachy nie przypadły mi do gustu) i L'Occitane ( zbyt wygórowane ceny w stosunku do jakości).



Manufaktura by night:


club Elektrownia

Moje zakupy:


Dla mnie Łódź zaczyna się na Piotrkowskiej a kończy na Manufakturze. Niestety prawda jest taka, ze reszta miasta jest po prostu brzydka. Szkoda bo kamienice są piękne ale koszmarnie zaniedbane wręcz obskurne. Łodzianie ogarnijcie swoje miasto :)

Łaj?
Carla

poniedziałek, 19 listopada 2012

Fresh Minerals: Hong Kong na policzkach


Nigdy nie byłam wielka fanką kosmetyków mineralnych, zawsze kojarzyły mi się z sypkimi produktami o słabej pigmentacji. Zaciekawił mnie jednak róż, który dostałam od Glossybox w ramach rekompensaty za złamaną kredkę w październikowym boxie. Po otwarciu przesyłki od razu spodobały mi się dwie rzeczy: kolor - jasny, chłodny róż i forma - kosmetyk prasowany.

Opakowanie: solidnie wykonane więc nie grozi samoczynnym otwarciem w torebce :) Wewnątrz lusterko i pędzelek, który moim zdaniem jest niepraktyczny więc zbędny.


Odcień: Mój to Hong Kong. Jest to jasny róż w chłodnej tonacji o matowym wykończeniu. Kolor trafiony idealnie, bardzo dobrze czuję się w tym odcieniu, poza tym mój pierwszy w życiu róż do policzków był właśnie w takim odcieniu a więc w grę wchodzą też sentymenta :D

Pigmentacja: Bardzo dobra. To było dla mnie duże zaskoczenie, myślałam że będę musiała się mocno namachać pędzlem by było coś widać na policzkach.

Trwałość: W tym momencie kończą się słodkości. Rano po nałożeniu kolor jest idealny, w południe traci już na intensywności by pod wieczór prawie zniknąć. Możliwe, że jest to spowodowane jego 'mineralnością', mnie to nie odpowiada.

Dostępność: internet, wkrótce pojawi się polska wersja strony producenta.

ładny prawda?

Kosmetyk ten wart jest uwagi i cieszę się, że do mnie trafił jednak nie zapłaciłabym za niego tych 50 PLN. Wiele drogeryjnych odpowiedników ma lepsza trwałość.


Carla

środa, 7 listopada 2012

Glossybox Listopad 2012


Moja wersja pudełka:



1. CASHMERE - utrwalająca baza pod cienie pełny produkt




2. CHLOE - woda perfumowana Chloe miniaturka 5 ml




3. GLYSKINCARE - krem pod oczy pełny produkt



4. HAPPYMORE SKIN CARE - HappyMore BB 5 ml



5. LIERAC - Rozświetlające serum do twarzy 8 ml


Nie będę udawać że jestem bardzo zadowolona z listopadowej zawartości pudełka. Szkoda że nie można zaznaczyć w swoim profilu że nie chce się otrzymywać produktów od DAX Cosmetics :)))
Mam nadzieję, że trafiła wam się lepsza wersja.

Carla

poniedziałek, 5 listopada 2012

Październikowe favs ♥

W minionym miesiącu intensywnie użytkowałam nowe nabytki a jako że październik ogłoszono na blogach 'miesiącem maseczek' pokażę wam także jakie mazidła ja używam.


* Essence, cień 'Out of the Forest' z limitowanki Wild Craft

* Essence, cień 'Mystic Lilac' z limitowanki Wild Craft

* Catrice, sypki cień 'C04 Havana Drum' z limitowanki Cucuba

* Catrice, sypki cień 'C05 Take it Mint' z limitowanki Cucuba


* Catrice, żelowy eyeliner w odcieniu 040 Sherlock & Khaki Holmes - piękna, zgaszona zieleń ze złotymi drobinkami

* Essence, żelowy eyeliner w odcieniu 01 Midnight in Paris - klasyczna czerń



* Synergen, puder do cery trądzikowej w odcieniu 01 - nie jest to mój ideał, jestem w trakcie poszukiwań dobrego pudru matującego (najlepiej w kamieniu) więc jeśli możecie mi któryś polecić, zostawcie info w komentarzu :)

* Catrice, róż w odcieniu C01 Dancing Nymph z limitowanki Nymphelia -  kosmetyk idealny na tę porę roku, kolor ten pasuje teraz prawie do każdego mojego makijażu

* Figs & Rouge, organiczny balsam do ust - Glossyboxowy nabytek doskonale się sprawdza a jedyny minus to niepraktyczne opakowanie, nie lubię produktów w słoiczkach nawet jeśli są śliczne i w stylu retro :)




* Rimmel, matowa szminka z kolekcji Kate by Kate Moss w odcieniu 101

* Catrice, szminka Ultimate Colour w odcieniu 050 Princess Peach

* Catrice, szminka Ultimate Colour w odcieniu 190 The Nuder The Better

* Vipera, szminka w odcieniu 71


* Eveline Cosmetics, oczyszczający płyn micelarny do skóry tłustej i mieszanej

* Bath & Body Works, Balsam do ciała Pink Chiffon - pięknie pachnie, szybko się wchłania, skóra jest nawilżona i przyjemna w dotyku; na pewno kupię większe opakowanie.

* Balneokosmetyki Malinowy Zdrój, żel głęboko oczyszczający do mycia twarzy do cery mieszanej i tłustej

* Dermaglin, maseczki z zielona glinką kambryjską - uwielbiam je, bardzo dobrze oczyszczają i wygładzają skórę

Na swoją kolej czekają też inne:



Carla ♥
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...